Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Rozkłady jazdy

Facebook

Dyskusja na forum

                                                                  
13 sierpnia 2014
Dyskusja na forum
 
Szanowni Państwo!
 
Swego czasu zwróciłem się do Państwa z prośbą aby na stronie internetowej Skoków, odejść od mody istniejącej na innych forach dyskusyjnych, na których dyskutanci nie przebierają w słowach, obrażają innych, dają upust swoim nadmiernym emocjom, celowo podają nieprawdę, często manipulują informacjami, realizując swoje lub innych cele polityczne. Miałem już nadzieję - podczas dyskusji nad innym wcześniejszym artykułem, że wreszcie coś się zmieni. Było to wówczas, kiedy jeden z Panów dyskutantów na nowym forum dyskusyjnym, podpisał się konkretnym imieniem i nazwiskiem. Pomyślałem, że  dał dobry przykład innym. Kiedy jednak chciałem potwierdzić swoje racje, poprosiłem go o spotkanie lub numer telefonu mając nadzieję, że  przedstawię mu stosowne pisma. Dyskutant do chwili obecnej nie skorzystał z propozycji. Podpisał się więc fikcyjnym nazwiskiem, a telefonu nie podał z pewnością dlatego, że rozpoznałbym jego głos. W zasadzie już po samym stylu jego tekstu i pewnych szczegółów merytorycznych, domyśliłem się, o którą osobę chodzi.  Ponawiam więc moja poprzednią propozycję aby podpisywać się prawdziwym nazwiskiem i imieniem. Wszyscy na tym skorzystają. Strona internetowa Skoków, tak przecież bardzo potrzebna, chociażby do wymiany informacji, integracji lokalnej społeczności, przestałaby być medium, z którego tak często wylewa się ,,żmijowy jad" i świadczy o nienawiści międzyludzkiej. Podpis autentycznym imieniem i nazwiskiem, gwarantowałby w dużym stopniu odpowiedzialność za przekazywane informacje, podniósłby kulturę dyskusji, wpłynąłby na zmianę atmosfery na forum dyskusyjnym na sympatyczną i serdeczną. To jest oczywiste, że nie wszyscy muszą mieć dużą wiedzę na temat dyskutowany na forum. To przecież nie o to chodzi. Jestem przekonany o tym, że gdyby Pani Jadzia - pierwsza dyskutantka w ostatniej dyskusji na temat zalewu, chciałaby się autentycznie dowiedzieć ode mnie jako byłego z-cy burmistrza ( wcześniej radnego trzech pierwszych kadencji Rady Miasta Dęblina, Przewodniczącego Rady Miasta w pierwszej (kadencji), jaka jest procedura uchwalania Studium zagospodarowania przestrzennego, to nie musiałaby wylewać przy okazji z siebie ,,jadu" podważając zawartość merytoryczną  podpisanych przez mieszkańców wniosków. Ale wybrała inną drogę. Wolała jednak nie podpisać się i mieć otwartą drogę do zmieszania mnie z błotem, zarzucenia mi napisanie nie merytorycznego tekstu, popełnienia wszelkich rodzajów błędów w pisowni, oskarżenia mnie o nie zdanie egzamin maturalnego. Pani Jadziu, gdyby pani podpisała się pod swoim tekstem z pewnością podejmując krytykę mojej osoby lub zamieszczonego tekstu podpisanego przez ponad 100 mieszkańców, przedstawiłaby pani przykłady świadczące o braku wiedzy na temat w/w procedury czy podałaby pani chociaż jeden przykład z popełnionych przeze mnie licznych błędów. Tej kompromitacji naszej dyskutantce ,,naduczonej Jadzi” i manipulantce politycznej było jeszcze mało, więc wymyśliła, że nie wszystkim mieszkańcom gminy  wolno składać wnioski do Studium zagospodarowania swojej gminy, a już na pewno mieszkańcom Borowej i Matyg  nie wolno było składać wniosków w sprawie  Nur. Oj pani Jadziu, pani Jadziu – wstyd – aż taki brak elementarnej wiedzy! Ponadto jakim prawem obraża pani mieszkańców Borowej i Skoków, że podpisali dokument nieświadomie. Przecież przeczytałem go dokładnie i w całości, na zebraniu z mieszkańcami w Skokach i przecież część osób nie podjęła decyzji o jego podpisaniu. Jakim prawem zarzuca pani  pozostałym mieszkańcom, tym którzy podpisywali dokument w domu, że nie wiedzieli co podpisują?. Dobrze pani wie, że wnioski w tym dokumencie są wyśmienite i to dlatego jest tyle wściekłości w pani opinii. Drugi dyskutant ,,Gość” twierdzi, że ,,Nowak wymyślił to gmina musi zrobić”. Proszę pana, radni niczego nie muszą robić;  jak nie chcą Ci obecnie sprawujący władzę, to może przyjdą następni i może jednak coś zechcą  zrobić. Być może Ci nowi właśnie zainteresują się tym co robią radni w innych gminach i zdecydują się na rozwój także tej gminy. Obejrzą sobie nie tylko  obiekt, o którym pisze jeden z dyskutantów tj. powstający w Opolu, ale także inne obiekty w naszym województwie np. w Nieliszu, Krasnobrodzie, Międzyrzecu Podlaskim, Biłgoraju , Kraśniku, Janowie Lubelskim, Józefowie, Kobylanach, Zwierzyńcu, Lubyczy Królewskiej, Dorohusku czy chociażby w Poniatowej. Pozdrawiam wszystkich, którzy chcą działać na rzecz rozwoju swojej gminy, aby ich dzieci nie musiały emigrować z naszego pięknego kraju za chlebem. Rywalizujmy przez cały czas swojego życia o lepsze pomysły służące rozwojowi społeczeństwa, z  którym jesteśmy związani -  oczywiście na zdrowych zasadach. Jeśli zalew  na  Wieprzu i Piaskarnia to moje złe pomysły na rozwój turystyczny w gminie, to przedstawmy publicznie lepsze pomysły, najlepiej już teraz, podczas opracowywania programów wyborczych przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi. A co do samej procedury uchwalania Studium zagospodarowania lub zmian w nim, to zmian tych nie  wnoszą tylko radni na komisjach w oparciu o wnioski swoje i mieszkańców, lecz także - w ramach wytycznych dla biura projektowego – przede wszystkim wójt lub burmistrz, w oparciu o uzgodnienia z pracownikami Wydziału gospodarki przestrzennej. Jeśli w drugim półroczu trwały i trwają nadal prace nad Studium w gminie Puławy, to wszystkie zgłoszone przez mieszkańców Borowej i Skoków wnioski mogłyby zostać pozytywnie rozpatrzone i przekazane biuru projektowemu, a co najważniejsze gmina Puławy z tego tytułu nie poniosłaby żadnych dodatkowych kosztów, gdyż i tak prace nad aktualizacją Studium zostały rozpoczęte. Jeśli jednak wnioski nie zostały przekazane obecnie biuru projektowemu jako autopoprawki wójta lub nie zostały przegłosowane przez radnych na komisjach i sesji, to niestety, gdyby następna Rada po najbliższych wyborach, chciałaby te wnioski wprowadzić do Studium, to musiałaby już za to  zapłacić. Obecnie, kiedy i tak aktualizowano Studium z innego przecież powodu, to była to doskonała okazja do bezkosztowego wprowadzenia wniosków mieszkańców Borowej i Skoków. Wprowadzenie w Studium zapisów umożliwiających realizację inwestycji ujętych we wnioskach mieszkańców (zapory z elektrownią wodną i zalewem, zmiana przeznaczenia terenu ,,Piaskarni” czy starorzecza Wisły) nie oznaczałoby, że to gmina czy Związek gmin musi te inwestycje zrealizować. Taki zapis umożliwiłby zrealizowanie tych  inwestycji np. przez inwestorów prywatnych. Tak się niestety nie stało przynajmniej w gminie Puławy. Dlaczego nie? Nie wiadomo. Chyba tylko dla tego, ze ,,nie, bo nie”, albo zabrakło wyobraźni i  dobrej woli zarazem.
 
Z poważaniem
Włodzimierz Nowak