Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Rozkłady jazdy

Facebook

Ocalić od zapomnienia

                                                               
3 listopada 2014
Ocalić od zapomnienia - architektura wiejska
 
Spacerując uliczkami  Borowej i Skoków, szczególnie podczas słonecznej pogody, możemy dostrzec ogromne zmiany jakie zachodzą wokół nas. Większość ulic pokryta jest nawierzchnią asfaltową, co sprzyja spacerom i wycieczkom rowerowym. Dzieci, na mniej ruchliwych uliczkach, uprawiają jazdę na rolkach. Dostrzegamy też nowo wybudowane domy. Możemy zauważyć, że w naszych miejscowościach jest coraz mniej typowych obejść gospodarczych, a podwórka zmieniają swój wygląd w ogródki rekreacyjne. Pomiędzy nowymi domami można jeszcze dostrzec stare domy-chaty. Niektóre z nich wybudowano przed pierwszą wojną światową, inne tuż po drugiej wojnie. Jak budowano takie domy? Fundamenty pod domy były zwykle ceglane lub w postaci kamiennej podmurówki, na niej układano drewniane belki, tzw. podwalinę, tworzące konstrukcję wieńcową z wiązaniami węgłów na obłap. Z zewnątrz belki oszalowane deskami, a od środka pleciona wiklina, trzcina i sitowie. To z kolei uszczelnione pakułami wymieszanymi z gliną. Taki materiał był dostępny w dorzeczu Wisły i Wieprza. Ściany bielono wapnem. Niektóre domy mają białą stolarkę okienną i elementy zdobnicze nadające domowi indywidualny charakter. Dachy pokryte były słomianą lub trzcinową strzechą. Jednak zniknięcie starych strzech było procesem nieuniknionym. Rozwój urbanizacyjny i przemysłowy pobliskich miasteczek, Dęblina i Puławy, dał szansę zatrudnienia w zakładach wojskowych, na kolei, w Zakładach Azotowych. Polepszające się warunki bytowe mieszkańców dały im możliwość wymiany pokryć dachowych na papę, dachówkę czy eternit.
W Skokach takich starych domów jest kilka. Nad Wieprzem na górce  i w centrum blisko Wieprza bo to najstarsza część wioski. W Borowej stare domy zobaczyć można przy każdej z ulic. Niektóre z nich nie oparły się przebudowie, dostały nową elewację, blachę dachówkową, zostały rozbudowane, doklejono werandy, tarasy i altany. Zmieniły swój pierwotny wygląd i już trudno w nich dostrzec stare chatynki.
W ostatnich latach na tereny naszych wiosek wkroczyła zabudowa współczesnych domów jednorodzinnych. Stare chałupy oraz towarzyszące im zabudowania gospodarcze znikają w błyskawicznym tempie ustępując miejsca nowej architekturze, która jest raczej zbliżona do podmiejskich willi.
Wśród współczesnej zabudowy zachowały się już tylko pojedyncze drewniane domy, które są wciąż zamieszkałe lub wykorzystywane sezonowo, a ich właściciele dbają o należyte utrzymanie swoich sędziwych chat. Jest jednak kilka, które niszczeją lub są w ruinie. Warto więc zwrócić uwagę na ostatnie zabytki architektury wiejskiej i ocalić je od zapomnienia.
W Borowej, przy głównej drodze Dęblin-Puławy, stoi w gęstej zabudowie szereg starych  domów wraz z kapliczką. Drogą tą pędzą samochody, a wśród nich ogromne ciężarówki. Rozpędzone pojazdy rozchlapują na boki błoto i roztopiony śnieg zanieczyszczając przy okazji elewacje budynków. Poważnym problemem jest więc uciążliwy ruch samochodowy.
Tradycyjna drewniana architektura znika obecnie w błyskawicznym tempie, w przeciwieństwie do architektury obronnej czy sakralnej, która o wiele bardziej przyciągają uwagę i jest zewsząd dokumentowana i opisywana. Te zwykłe drewniane chałupy odchodzą na zawsze, zapomniane, niedostrzegane, a nawet pogardzane.
Czy uda się nam, ocalić je od zapomnienia i zmierzać w przyszłość  z bogactwem zabytków architektury wiejskiej tworzących swoisty skansen? Może to być pierwszy krok do agroturystyki na naszym terenie.
 
Walentyna Nowak
 
 
 
 
Fot.: W. Nowak
 
 
 
 
 
                                                               
21 października 2014
Troska o dziedzictwo
 
W Borowej, na ulicy Fortowej, została odnowiona przydrożna figurka. Prace związane z odnową, wykonał pan Marek Żmuda. Podczas porządkowania przydała się również sąsiedzka pomoc i wsparcie mieszkańców całej ulicy. Piękny drewniany wazon wykonał pan Korpysa.
Natomiast przy głównej drodze Dęblin – Puławy, w przydrożnej kapliczce, zostały wymienione okna. Są one drewniane ze szkłem ornamentowym. Szybki zabezpieczone są, podobnie jak w Kościele na Wiśniowej, drewnianymi listewkami. Dwa okna posiadają lufciki otwierane do wewnątrz, umożliwiające wentylację wnętrza. Brak lufcików w starych oknach uniemożliwiał wietrzenie pomieszczenia i rozwój grzybów na ścianach. Już wielokrotnie wspominałam, że kapliczka wymaga remontu, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Jeśli starczy nam sił i wsparcia, prace w tym zakresie podejmiemy w przyszłym roku. Starać się będziemy o pozyskanie funduszy z zewnątrz. Czy nam się to uda?! Czas pokaże…
Musimy zdawać sobie sprawę, że kapliczki i figurki w naszych miejscowościach to nasze dziedzictwo kulturowe  i duchowe. Troska o ich wizerunek i przetrwanie jest odzwierciedleniem naszej kulturowej tożsamości.
W imieniu Rady Kościoła, mieszkańcom Borowej i Skoków dziękuję za ofiarność, życzliwość i wsparcie.
Walentyna Nowak

 

Fot.: W. Nowak